NewsletterFacebook

13. SPUTNIK: Niedziela

Parafrazując tytuł legendarnego opowiadania Aleksandra Sołżenicyna, można by najnowszy film Swietłany Proskurinej nazwać „Jeden dzień z życia Dmitrija Tieriechowa”. Ten jeden dzień to „dzień święty”. Tyle że niedziela głównego bohatera w niczym nie przypomina rodzinnego i radosnego święta. Zresztą czy może być inaczej, skoro chwilę wcześniej otrzymuje on pocztą mailową lapidarnie złowieszczą wiadomość: „Wkrótce umrzesz”? Proskurina (autorka wielokrotnie nagradzanej „Najlepszej pory roku”) po raz kolejny umieściła akcję swojego dzieła na rosyjskiej prowincji, zapewne po to, aby minimalizując działanie szumu informacyjnego towarzyszącego życiu wielkich miast, uwypuklić – wprawdzie nie tak ostro, jak Jurij Bykow w „Durniu” – patologie na styku władzy i biznesu. Dmitrij jest lokalnym urzędnikiem, który stara się być uczciwy zarówno w życiu zawodowym, jak i osobistym. W obu przypadkach okazuje się to dla niego nadzwyczaj trudne. Wpływają na to z jednej strony czynniki zewnętrzne, niezależne od Tieriechowa, z drugiej natomiast tkwiące w nim samym ułomności charakteru. Dostrzec można w kreacji tej postaci dalekie echa księcia Myszkina z „Idioty” Fiodora Dostojewskiego i Obłomowa, tytułowego bohatera powieści Iwana Gonczarowa. Nawarstwiające się problemy, których nie chce bądź nie potrafi rozwiązać, rodzą w Dmitriju przekonanie, że ma tylko jedno wyjście z sytuacji. „Niedziela” jest ascetycznym, ale z tego też powodu tym bardziej gorzkim portretem pokolenia współczesnych trzydziestolatków – samotnych, zdezorientowanych, moralnie pogubionych.

Gatunek: 
dramat
Czas trwania: 
82 min
Reżyseria: 
Swietłana Proskurina
Scenariusz: 
Jekaterina Tirdatowa