NewsletterFacebook

Z otwartymi oczami

Tytuł oryginalny: 

A peine j'ouvre les yeux

Trudne dorastanie w rewolucyjnej rzeczywistości rodem z „Persepolis”

Cytując klasyka: „Koniec lata, koniec świata”. Ostatnie wakacje przed rozpoczęciem studiów i  skokiem w dorosłość to z jednej strony festiwal życia i szaleństwo, jakby jutra miało nie być, lecz z drugiej – melancholia i nostalgia, które czają się tuż za rogiem. Tak jest nie tylko w Tunezji, lecz pod każdą szerokością geograficzną. W debiutanckim filmie Leyli Bouzid tęsknotę słychać też w buntowniczych pieśniach, które śpiewa nastoletnia Farah (pełna energii, przeurocza Baya Medhaffer). Muzyka to sens jej życia, ale Farah, jak wiele nastolatek przed nią, będzie musiała zmierzyć się z trudnymi pytaniami. Studia artystyczne czy medyczne? Niezależność czy posłuszeństwo matce? Głos serca czy rozumu? Czarno-biały świat czy zgoda na paletę kompromisów i szarości? I wreszcie: bunt polityczny czy autocenzura w imię bezpieczeństwa?

Słowa nostalgicznego motta w szerszym kontekście brzmią również jak proroctwo. Akcja filmu toczy się w roku 2010, a to oznacza, że kilka miesięcy później w Tunezji nadeszła Jaśminowa Rewolucja. Zamiast długotrwałej demokratyzacji przyniosła ona rządy konserwatywnego Bractwa Muzułmańskiego. Mając w pamięci ten fakt, trudno nie zastanawiać się, jak dziś wyglądałoby życie Farah, jej rodziny i przyjaciół.

Autor: Kaja Klimek

Kraj produkcji: 
Francja / Tunezja
Rok produkcji: 
2015
Czas trwania: 
102 min
Reżyseria: 
Leyla Bouzid
Scenariusz: 
Leyla Bouzid, Marie-Sophie Chambon
Obsada: 
Baya Medhaffer, Ghalia Benali, Montassar Ayari, Lassaad Jamoussi