NewsletterFacebook

Zabawmy się w piekle

Sion Sono to twórca, przy którym Tarantino wydaje się łagodnym barankiem. Jego trzydziesta pierwsza już produkcja to bezkompromisowy pean na cześć japońskiego kina sensacyjnego – i na cześć filmu jako takiego. Po poważniejszych w tonie filmach nawiązujących do wywołanej tsunami katastrofy w Fukushimie twórca (ku ekstatycznej radości fanów) powraca do nieskrępowanego więzami logiki i dobrego smaku filmowego szaleństwa. Sięga w tym celu po własny scenariusz sprzed 17 lat: z czasów, gdy powstawał kultowy dziś "Klub samobójców". Estetyka gore posłużyła mu jednak tym razem do zrealizowania dynamicznej czarnej komedii, w której pośród fontann krwi grupa filmowców-amatorów o wdzięcznej nazwie Fuck Bombers realizuje wymarzone dzieło z udziałem... prawdziwej yakuzy. Gangsterzy uwikłani są we wzajemne konflikty, co okazuje się na rękę aspirującym filmowcom, szukającym pomysłu na spektakularne sceny walki.

Fascynacja uwiecznianiem rzeczywistości na celuloidzie i radosną ekspresją twórczą na planie filmowym to tylko jedna strona medalu. Sono płynie na fali nostalgii, nie byłby jednak sobą, gdyby nie dorzucił do niej sporej dawki ironii i złośliwych aluzji pod kątem przemysłu filmowego, zwłaszcza relacji producencko-reżyserskiej i reżysersko-aktorskiej. Równocześnie – w charakterystycznym dla siebie stylu – z dezynwolturą miesza gatunki filmowe, dorzucając do fabuły wątek miłosny z udziałem zbuntowanej nastolatki, kinofilską nostalgię i dużą dawkę popkulturowego kiczu, któremu nie sposób się oprzeć. Będą samurajskie miecze, dużo wystrzelonych kul, pościg z tasakiem, nietypowy francuski pocałunek a także najbardziej chwytliwa piosenka z reklamy pasty do zębów.

Jagoda Murczyńska

Kraj produkcji: 
Japonia
Rok produkcji: 
2013
Czas trwania: 
126 min
Reżyseria: 
Sion Sono
Scenariusz: 
Sion Sono